Geneza i problem bezdomności zwierząt

Geneza i problem bezdomności zwierząt

Pomoc zwierzętom

W ostatnim czasie można zauważyć ogromny,,bum'' związany z pomocą zwierzętom, ludzie stają się coraz hojniejsi i przekazują na schroniska coraz to większe sumy pieniędzy.

Zacznijmy od początku, od zalążka problemu, w końcu żaden problem nie rodzi się bez przyczyny. W jaki sposób problem ten rozrósł się do takich rozmiarów? Dlaczego na to pozwolono?

Otóż, nie było tak, że nikt o bezpańskich zwierzętach nie wiedział, nic podobnego, jeszcze przed wojną (bo w 1928 r.) zostało wprowadzone prawo o humanitarnej ochronie zwierząt. Wcześniej zwierzęta bezpańskie były po prostu uważane za zagrożenie. Zagrożenie, którego się skrupulatnie pozbywało, chociażby z powodu strachu przed wścieklizną, czy agresywnością.

W takim razie dlaczego nie działało? Dlaczego problem, wciąż jest i będzie przez najbliższe lata?

Tutaj swój udział ma Druga Wojna Światowa oraz komunizm. O ile pierwszy powód jest jasny, przecież nikt nie skupiał się wtedy na zwierzętach, o tyle drugi jest ciekawostką, ponieważ pomoc tym istotom nie miała zastosowania w społeczeństwie budującym socjalizm, a poza tym ogólne upaństwowienie wszystkiego co tylko możliwe, blokowało jakiekolwiek inicjatywy społeczne jak np. akcje charytatywne.

Kiedy zaczęto brać problem na poważnie?

W roku 1961 historia pokazała, że lubi się powtarzać, a ówczesne władze, wzięły się za rozwiązywanie problemu, tworząc punkty likwidacji dla psów i kotów, a miejsca te nazwano,,schroniskami''. Następnie w 1996, czyli 7 lat po komunizmie państwo dalej nie zajmowało się osobiście problemem, z bezdomnymi czworonogami gminy miały radzić sobie same. Wszystko zmienia się po roku 1997 gdzie wreszcie wchodzi obowiązująca do dnia dzisiejszego ustawa o humanitarnej ochronie zwierząt, w której pieniądze z państwa wydawane są na utrzymywanie bezpańskich zwierząt, na bardzo nie jasnych i nie sprecyzowanych warunkach i bardzo często są to kwoty niewystarczające.

Jacy ludzie najczęściej wpłacają pieniądze lub adoptują zwierzęta?

Są to bardzo często ludzie w wieku 20/30 lat, których ominęło w większości (lub w całości) życie w komunizmie. Mają dzięki temu odmienne myślenie i nie chcą, żeby pójście do schroniska, przez zwierze, było równoznaczne z wyrokiem śmierci.

Skąd bierze się ta szczodrość?

Otóż idąc za statystykami Biura Ochrony Zwierząt, problem bezdomności wśród nich rośnie dla przykładu w roku 2016 ilość złapanych psów wynosiła 91 tys. czyli aż o 16 tys. więcej niż w roku 2006!!! Ludzie widzą problem, dzięki prowadzeniu wielu kampanii zachęcających do pomocy, ale też często z powodu własnych pobudek, chęci pomocy i empatii. Organizowane są akcje zbierania karmy dla schronisk, w których czynnie uczestniczą polskie szkoły.

Pamiętać trzeba, że coś takiego nie rodzi się znikąd, jedni ludzie pomagają zmniejszać skale problemu, inni zaś go powodują, chociażby poprzez wywiezienie zwierzęcia i zostawienie go na pastwę losu, albo oddanie do schroniska z jakże poważnego powodu,,bo mi się znudził''.

Podsumowując można powiedzieć, że problem jest widoczny, a także, iż ludzie są świadomi jego występowania. Jednak należy mieć nadzieję, że zamiast eskalacji, będziemy mieli do czynienia ze zmniejszaniem się kwestii bezdomności wśród zwierząt, poprzez budowanie coraz większej świadomości w społeczeństwie i kampanii zachęcających do wspierania schronisk.